Stres i struktura, czyli jak stresuje Cię Twoje miejsce w pracy

Stres w pracy może zależeć od tego, gdzie jesteś w strukturze firmy. Nie ma znaczenia czy pracujesz w państwowej firmie, wielkiej korporacji czy prężnym startupie. Tym co ma znaczenie jest to, czy to Ty  śpiewasz “łubu dubu” prezesowi, czy to raczej Tobie ktoś śpiewa.

Nie ma w tym nic odkrywczego i brzmi to odrobinę trywialnie, ale tak to właśnie wygląda. Według Barrego Ohry, autora bestsellerowej książki “Seeing Systems” dotyczącej dynamiki kontaktów w pracy, bardzo często poruszamy się w naszej organizacji po czterech głównych poziomach. Mogą one zmieniać się w czasie w zależności od tego czym w danym momencie się zajmujemy.

GÓRA– mamy odpowiedzialność za organizację lub za jakiś obszar jej pracy

ŚRODEK– uwikłany w wieczny konflikt pomiędzy SPODEM organizacji a GÓRĄ

SPÓD– podlega wpływowi i inicjatywom, których nie jest w stanie w żaden sposób kontrolować

KLIENT– potrzebuje pewnego konkretnego produktu lub usługi ważnej dla jego funkcjonowania

 

Stres i struktura w firmie

To gdzie jesteś w danym miejscu w organizacji w bardzo dużym stopniu wpływa na to co będzie Cię  stresowało. Nie eliminuje to osobistych tendencji, ale daje parę dodatkowych stresorów w bonusie.

GÓRA – źródłem stresu jest najczęściej bardzo duża złożoność systemów oraz ilość czynników, które trzeba wziąć pod uwagę podejmując decyzję. Pracownik GÓRY może być uwikłany w różne polityczne gierki, które mogą zajmować go bardziej niż kształtowanie lepiej działającego systemu.

ŚRODEK– zestresowany sprzecznymi oraz trudnymi do pogodzenia wymaganiami GÓRY oraz SPODU. Bardzo często pracownik ŚRODKA oddalony jest od innych pracowników z tego poziomu. Niski poziom współpracy, nastawienie na konkurowanie z innymi pracownikami ŚRODKA lub unikanie konfliktu za wszelką cenę.

SPÓD– zestresowany wirtualnością GÓRY oraz rosnącymi wymaganiami ze strony ŚRODKA. Niechęć do GÓRY oraz ŚRODKA wpływa negatywnie na motywację oraz zaangażowanie tej grupy.

KLIENT– stres powoduje inercja systemu oraz jej wewnętrzne tarcia. Im większą inercję widzi klient, tym mniejsza chęć angażowania się i brania aktywnego udziału w tworzeniu produktu, usługi, etc.

Przyjrzyj się teraz stresowi, który czujesz w swojej aktualnej pracy. Bardzo możliwe, że możesz zauważyć, że w zależności od sytuacji, projektu czy zadań, cały czas podróżujesz pomiędzy tymi czterema piętrami. Na każdym z tych pięter, twój stres jest inny. Czasem rośnie, innym razem maleje, ale rzadko kiedy znika. Problem polega na tym, że Twój stres zależy nie tylko od Twojego miejsca w organizacji. Nie przychodzisz do pracy jako tabula rasa. Masz już w sobie pewne „przyciski”, które mocniej przyciśnięte, zaczną boleć i powodować kolejny stres. Stres rośnie i do pewnego czasu jest motywujący, ale po przekroczeniu pewnego etapu zaczyna być destrukcyjny (możesz przeczytać o tym więcej tutaj).

Jeśli nie masz świadomość swoich „przycisków” oraz tego co Cię stresuje, nie zawsze poczujesz, że jesteś w stresie. Możesz odczuwać irytację, możesz odczuwać ciągłe napięcie, ale nie zawsze łączysz to ze stresem. Dlatego tak ważne jest, aby mieć świadomość, co jest Twoim mechanizmem spustowym oraz jak reagujesz na stres.

Mindfulness w pracy – remedium?

No dobrze, ale co ma z tym wspólnego Mindfulness? Bardzo wiele. Uważność nie jest żadnym nowym narzędziem, którego jedyną funkcją jest redukcja stresu, tak aby pracownicy mogli robić to samo, tylko dwa razy więcej i trzy razy szybciej. Mindfulness w organizacji może pomóc pracownikom GÓRY, ŚRODKA, SPODU, oraz KLIENTOWI w następujący sposób.

Akceptacja krytyki – praktykowanie Mindfulness może pomóc w zdrowszym podejściu do krytyki, gdzie nie musimy od razu dystansować się od osoby, która dała nam feedback lub wchodzić w otwartą konfrontację.

Aktywne słuchanie – słyszeć to nie zawsze znaczy słuchać. Praktykowanie uważności powiększa nasz zakres uwagi oraz uczy pełniejszego i bardziej empatycznego kontaktu z drugim człowiekiem. Próbujemy wtedy zrozumieć i usłyszeć drugą osobę bez wszystkich filtrów i koncepcji, które zwykle nakładamy.

Lepsze relacje – wiele badań potwierdza duży wpływ praktykowania Mindfulness na to jak wyglądają nasze relacje z innymi . Jedno z badań przeprowadzonych przez  Harvard Medical School potwierdza, iż praktykujący Mindfulness mają większą ilość istoty szarej w hipokampie. W dużym uproszczeniu jest to część mózgu, która odpowiada za samoświadomość, współodczuwanie, regulację emocji oraz transfer informacji pomiędzy pamięcią krótko- a długotrwałą.

Więcej empatii – uważność to również zdolność do większej empatii oraz spojrzenia na rzeczy z punktu widzenia innego niż własny. Brak tej umiejętności jest bardzo często jedną z podstawowych przyczyn powodujących konflikty oraz stres w miejscu pracy.

Świadomość ciała– praktyka Mindfulness zwiększa świadomość ciała. Im jest ona większa, tym lepiej i bardziej asertywnie jesteśmy w stanie dokonywać wyborów, które są lepsze dla naszego ciała i naszego samopoczucia.

Lepsze przywództwo – praktykujący uważność są dobrymi liderami. Kropka. Według artykułu z Harvard Business Review Mindfulness – nie jest jakąś dodatkową mistyczną umiejętnością lub czymś w rodzaju MBA z miękkich umiejętności. Bycie uważnym dla managera jest czymś tak samo ważnym jak znajomość obsługi komputera lub znajomość angielskiego. Nie jest to coś dodatkowego, jest to raczej podstawowa cecha jaką powinien mieć każdy manager.

Mniej stresu – Mindfulness w pracy to również mniej stresu. Przez bycie uważnym na innych działamy w sposób, który może generować mniej stresu ludziom, z którymi pracujemy. Z drugiej strony jesteśmy w stanie lepiej radzić sobie z naszym codziennym stresem. No i rzecz jasna na potwierdzenie tego są tony badań.

Akceptacja – uważność to także więcej akceptacji dla nas samych i naszych ograniczeń. Nie wiem jak Ty, ale ja bardzo często byłem dla siebie większym krytykiem niż cały świat dookoła. Bycie uważnym pozwala trochę poluzować swoje wewnętrzne cugle, osłabić naszego wewnętrznego krytyka. Osłabienie go nie tylko wyzwala większą spontaniczność i kreatywność, ale tak zwyczajnie i po prostu pozwala bardziej się lubić.

Teraz wyobraź sobie, że wszystkie powyższe właściwości stopniowo pojawiają się w firmie. Jest to swego rodzaju wirus, który działa jednocześnie we wszystkich kierunkach i zmienia organizację zarówno oddolnie jak i odgórnie.

Tym czego potrzebujemy, żeby pojawiły się wspomniane właściwości jest nawyk. Nie ma tutaj drogi na skróty, ani żadnej rewolucji do zrobienia. Rewolucja nie ma trwałych efektów, ewolucja – wprost przeciwnie. Ale to będzie już materiał na kolejny z naszych postów. Jeśli nie chcesz go przegapić – zapisz się na nasz newsletter. 🙂

Wciąż mamy jeszcze parę wolnych miejsc na nasz najbliższy kurs Mindfulness Based Stress Reduction, który zaczynamy 9 stycznia. Jeżeli masz ochotę – zapraszamy. Jeśli masz jakieś pytania – zapraszamy tym bardziej

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInEmail this to someone
Jakub Babij
Trener, psychoterapeuta, nauczyciel Mindfulness. Pracuje ze swoimi klientami indywidualnie oraz grupowo. Oprócz programów i warsztatów Mindfulness prowadzi ośrodek psychoterapii i fundację. Fan jogi oraz morsowania.
Rekomendowane wpisy

Dodaj komentarz

Wpisz wyszukiwaną frazę