Prokrastynacja czyli właściwy moment zawsze przychodzi jutro.

Jest takie stare buddyjskie przysłowie: ”To zrobię jutro, to jeszcze później, a tamto w jeszcze dalszej przyszłości. Pan Śmierci uśmiecha się do siebie”. Prokrastynacja, czyli odkładania rzeczy na później, nie jest wynalazkiem naszych czasów. Nie przyszła do nas wraz z pierwszym smartfonem, nie pojawiła się wraz z facebookiem. Prokrastynacja ma się bardzo dobrze, odkąd człowiek zaczął formułować zdania wielokrotnie złożone.

W dawnych czasach prokrastynacja mogła grozić śmiercią, jeśli np. czekaliśmy do pierwszych śniegów z zebraniem drewna na zimę. Dziś najczęściej nie pociąga ona za sobą takich konsekwencji, ale potrafi w skuteczny sposób zwiększyć poczucie naszego stresu oraz zmniejszyć zadowolenie z życia.

Dlaczego odkładamy na później?

Nie lubimy się bać. Nie lubimy czuć się źle. Każde zadanie wywołuje w nas jakieś emocje. Czasem możemy być ich świadomi, ale bardzo często jeśli nie jesteśmy dostatecznie uważni nie mamy o tym pojęcia. Możemy czuć, że coś jest nie tak, ponieważ czujemy napięcie w ciele, kawalkada myśli przepływa nam przez głowę lub czujemy gniew, lęk. W takiej chwili najczęściej robimy najprostszą rzecz – unikamy, odchodzimy lub zmieniamy naszą aktywność.  Jeśli w perspektywie mamy krótkotrwałą aktywność, w której jesteśmy dobrzy lub taką, która da nam natychmiastową gratyfikację –  wybieramy właśnie to zamiast przybliżać się do granicy komfortu i robić rzeczy, w których nie jesteśmy najlepsi. Nasz mózg tak po prostu działa.

Prokrastynacja nie jest problemem z zarządzaniem czasem jak bardzo często zwykło było się nauczać.  Jest ona raczej problemem na poziomie regulacji emocji. Unik, opór jest podstawową reakcją na coś czego nie lubimy, na coś co nam się nie podoba. Jeśli nie czujemy naszych emocji, możemy nie mieć nawet świadomości co nami kieruje. Dlatego próba pracy z prokrastynacją przez wdrażanie listy “To Do” lub przez kolejną aplikacje na smartfona, to tak jak ćwiczenie silnej woli przez mówienie sobie “mam silną wolę”. Może zadziała, ale próba wdrożenia może trwać długo.

Brak kontaktu z własnymi emocjami pociąga za sobą dodatkową łatwość w oszukiwaniu samego siebie. W pracy może wyglądać to w następujący sposób, mówimy sobie – “Najlepiej pracuję pod stresem, dlatego poczekam z tym projektem na ostatnią chwilę, żeby mieć większego kopa”. Im częściej działamy w ten sposób, tym bardziej na poziomie neuronalnym coraz bardziej osłabiamy naszą umiejętność dostrzegania i kontrolowania naszych emocji.

Prokrastynacja nie jest kwestią genów. Jest to raczej wyuczony sposób radzenia sobie z nieprzyjemnymi emocjami, polegający na unikaniu.

Jak Mindfulness może pomóc w walce z prokrastynacją?

Na drzwiach do wyroczni w antycznych Delfach było napisane tylko jedno zdanie – “Poznaj Siebie”. Tak samo jest i w tym przypadku. Uważność (Mindfulness) nie jest kolejnym narzędziem podnoszenia efektywności. Mindfulness idzie krok dalej i pomaga nam zobaczyć co dzieje się z nami zanim zaczniemy odkładać coś na później.

Przede wszystkim, aby coś zmienić musimy być świadomi, że gdzieś jest problem. Dzięki praktyce Mindfulness jesteśmy w stanie być o wiele bardziej świadomi jak funkcjonujemy. Jesteśmy w stanie dostrzec, kiedy pojawia się reakcja stresowa. Jesteśmy w stanie poczuć, że nagle pojawiła się u nas niepewność, znudzenie, niechęć lub nagle mamy w głowie kawalkadę myśli. Jeśli jesteśmy w stanie być świadomi tych wszystkich subtelnych stanów, jesteśmy w stanie zauważyć “ucieczkową” naturę niektórych z naszych aktywności typu: sprawdzanie co nowego pojawiło się na “Pudelku” w ciągu ostatnich 20 minut, porządki wśród maili versus telefon do niezbyt lubianego kolegi z pracy, etc.

Mindfulness uczy też nieoceniania myśli w kategoriach dobrych i złych, co sprawia, że nie musimy podchodzić do pracy z prokrastynacją jak do kolejnego zadania do zrobienia. Być może nie uda nam się raz. Być może nie uda nam się dwa, a może i nawet więcej razy. No i co z tego? Nic. Dzięki uważności może pojawić się luksus nieoceniania siebie oraz większa akceptacja nas taki jakimi jesteśmy wraz z naszymi wadami, ale i zaletami.

Nikt z nas nie rodzi się z prokrastynacją. Nabywamy ją pracując na nią ciężko. W związku z tym nie zawsze będziemy w stanie łatwo ją zostawić. Nawyków wypracowanych przez lata, najczęściej nie da się zostawić w ciągu jednego dnia, ani po kolejnym wspaniałym wykładzie mówcy motywacyjnego. Dlatego jeśli zaczynacie właśnie pracować nad swoją prokrastynacją, bądźcie dla siebie delikatni.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym jak pracować z prokrastynacją, daj nam znać w komentarzach lub napisz do nas. Jeśli myślisz, że ten artykuł może się komuś przydać, nie obrazimy się jeśli się nim podzielisz. 🙂

Dobrze przeczytać.

Why Wait? The Science Behind Procrastination

 “How Mindfulness Enhances Emotion Regulation Through Improvements in Executive Control”

Dobrze posłuchać

Dr Tim Pychyl on Procrastination and Using Self-Forgiveness, Mindfulness, Willpower & Planning

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInEmail this to someone
Jakub Babij
Trener, psychoterapeuta, nauczyciel Mindfulness. Pracuje ze swoimi klientami indywidualnie oraz grupowo. Oprócz programów i warsztatów Mindfulness prowadzi ośrodek psychoterapii i fundację. Fan jogi oraz morsowania.
Rekomendowane wpisy

Dodaj komentarz

Wpisz wyszukiwaną frazę